Prezydent USA od kilku miesięcy zdecydowanie mówił o budowanie muru na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Chcą zatrzymać nielegalną imigracje i zwiększyć, jak twierdzi, poziom bezpieczeństwa swojego kraju. Jednocześnie całość kosztów inwestycji miała pozostać po stronie meksykańskiego rządu. Co spotkało się ze zdecydowaną odmową drugiej strony.

Prezydent przy wsparciu doradców wpadł na pomysł częściowego sfinansowania proponowanej inwestycji energią odnawialną. Na murze miałaby powstać duża instalacja fotowoltaiczna, a powstała dzięki niej energia miałaby spłacić budowę muru. – Myślimy o czymś, co jest wyjątkowe. Mówimy o południowej granicy, gdzie jest dużo słońca. Myślimy o budowie muru jako muru solarnego, dzięki czemu będzie on produkować energię i spłacać swój koszt. I w ten sposób Meksyk będzie musiał zapłacić dużo mniej – twierdzi prezydent Donald Trump

 Fotowoltaika jest wysoce konkurencyjna w tym regonie. Inwestycja może się zwrócić w ciągu 5-6 lat bez żadnych subsydiów. Na pewno jest to interesujące dla inwestorów – ocenia b. szef Fraunhofer ISE. – Z tego, co wiem, zapotrzebowanie jest wysokie po obu stronach granicy, szczególnie w porze dnia, kiedy pracują klimatyzatory. Elektrownia bazująca na paliwach kopalnych nie mogłaby dostarczyć energii po tak niskiej cenie jak fotowoltaika – zapewnia ekspert.