Już w 2021 roku wzrosną do ponad 2 tys. godzin rocznie,, a skoki cenowe mogą doprowadzić do ogromnych strat w polskim przemyśle.

Sytuacja z 2015 roku pokazuje, że jesteśmy nie przygotowani na załamanie się dostaw prądu. W przeciwieństwie do naszych zachodnich sąsiadów, którzy w sierpniu, gdy w Polsce brakowało mocy, dzięki swoim elektrowniom fotowoltaicznym byli w stanie dostarczyć około południa 20 GW mocy.

Obecnie wszyscy oczekują na ogłoszenie przez Komisję Europejską zimowego pakietu energetycznego. Równocześnie eksperci zastanawiają się nad polskim rynkiem energetycznym. Przygotowali raport pokazujący różne sposoby i możliwości dostarczenie prądu do Polski.

Publikacja raportu przypada na gorący dla europejskiej energetyki okres. Za kilka dni Komisja Europejska ogłosi wyczekiwany przez branżę zimowy pakiet energetyczny, czyli pomysły na nową architekturę rynku energii elektrycznej UE. Równolegle o pomysłach na energetykę dyskutuje się w Polsce, która ma szczupłe nadwyżki mocy w systemie, a nieco ponad rok temu upały zmusiły operatora do ograniczenia dostaw dużym odbiorcom prądu. Raport wyszedł spod pióra analityków dwóch niemieckich firm: Advise2Energy i Energy Brainpool, którzy postanowili zbadać, czy i jak polska energetyka może skorzystać na przemianach, które przechodzi energetyka niemiecka.

Analizy pokazały, że z punktu widzenia odbiorców najtaniej będzie uzupełnić niedobory inwestycjami w odnawialne źródła energii, modernizacją ciepłowni oraz importem — mówi Izabela Kielichowska, wiceprezes PSEW.
Wniosek może budzić emocje w Ministerstwie Energii. Minister Krzysztof Tchórzewski OZE nazywa „trudną sprawą”, a import energii uważa za „groźny”. Natomiast Niemcy wnioskom z raportu raczej przyklasną, bo mają nadwyżki energii, a z OZE uczynili fundament przemian sektora. — Wnioski wynikają z liczb — podkreśla jednak Izabela Kielichowska. 

Źródło:http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/energetyka-w-polsce-zabraknie-pradu,695673.html